Znane są nam różne przypadki opuszczania ciała przez dusze w czasie śmierci klinicznej. Z relacji osób , które to przeżyły wynika iż widziano jasne lecz nie oślepiające światło. Człowiek a raczej jego dusza spotyka wtedy osobę bliską np. matkę lub babcie lub osobę świetlista wg. niektórych jest to Jezus. Miejsce w którym sie znajdują opisywane jest jako bardzo barwna kraina przepiękna, często osoba bliska ( lub Jezus) nie pozwala osobie pójść zanim i nakazuje wrócić do ciała ponieważ twierdzi ze nie nadszedł jeszcze czas... Niektórzy opuszczając ciało widza lekarzy walczących o życie i rodzinę siedząca na korytarzu. kiedy lekarzom uda sie przywrócić do życia dana osobę przeważnie pojawia sie tęsknota za ,, tamtym światem''' inaczej za to jest w przypadku odratowanych samobójców oni przedstawiają to w ten sposób ,, leciałem w dół, widziałem okropne twarze całe w krwi chciałem wrócić, odmówiłem modlitwę do Boga prosiłem o przebaczenie'' lekarzom udało sie odratować chłopca który potem zmienił swoje zachowanie przestał pic ,palić ,a nawet zaczną pomagać innym włączając sie do fundacji ratujących życie. Niektórzy twierdza ze śmierć kliniczna nie istnieje a jest to jedynie sen ( zatrzymana jest akcja serca i oddychanie ale mózg wciąż pracuje) a relacje i wyobrażanie sobie lepszego świata spowodowane jest niedotlenieniem. A jaka jest wasza opinia na ten temat ?
PS. pisane na podstawie zebranych materiałów
