Przepowiednia tęgoborska spisana w miejscowości Tęgoborze dnia 23.09.1893r. nie jest ułożna chronologicznie i podaje wydażenia retrospektywnie. Opublikowana w prasie lokalnej (krakowskiej i warszawskiej) w latach trzydziestych przed II wojną światową przepowiada:
- wybuch I i II wojny światowej
- powstanie wolnej Polski
- aneksję Austrii i Czech przez hitlerowskie Niemcy
- klękę Niemców pod Stalingradem
- wybór polskiego papieża itd.
oto pełny tekst:
Tęgoborze, 23 września 1893r.
Medium mówi:
Trudno ludzkie ustalić losy, gdy zmienność warunków odmienia
- dziś to, co wczoraj trwałym było, a jutro istnieć przestaje.
Oto powiadam wam:
W dwa lat dziesiątki nastaną te pory,
gdy z nieba ogień wytryśnie,
świat cały krwią się zachłyśnie -
spełnią się wtedy pieśni Wernyhory.
Polska powstanie ze świata pożogi,
dwa orły padną rozbite.
Lecz długo jeszcze los jej jest złowrogi,
marzenia ciągle niezbite.
Gdy lat trzydzieści we łzach i rozterce,
trwać będą cierpienia ludu,
na koniec przyjdzie jedno wielkie serce
i samo dokona cudu.
Gdy czarny orzeł Krzyża znak splugawi,
skrzydła rozłoży złowieszcze -
dwa padną kraje, których nikt nie zbawi,
siła przed prawem jest jeszcze.
Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje,
gdy oczy na wschód obróci,
krzyżackie szerząc swoje obyczaje
z złamanym skrzydłem powróci.
Krzyż splugawiony razem z młotem padnie,
zaborcom nic nie zostanie.
Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie,
a w Gdańsku port nasz powstanie.
W ciężkich zmaganiach z butą teutona,
świat znowu krwią się zrumieni,
gdy północ wschodem będzie zagrożona,
w poczwórną jedność się zmieni.
Lew na zachodzie nikczemnie zdradzony
przez swego wyzwoleńca,
złączon z kogutem dla lewka obrony,
na tron wprowadzi młodzieńca.
Złamana siła mącicieli świata
tym razem będzie na wieki;
rękę wyciągnie brat do swego brata,
wróg w kraj odejdzie daleki.
U wschodu słońca młot będzie złamany,
pożarem step jest objęty.
Gdy orzeł z młotem zajmie cudze łany,
nad rzeką w pień jest wycięty.
Bitna Białoruś, bujne Zaporoże
pod polskie dążą sztandary;
sięga nasz Orzeł, aż po Czarne Morze,
wracając na szlak swój stary.
Witebsk, Odessa, Kijów i Czerkasy -
to Europy bastiony,
a barbarzyńca, aż po wieczne czasy
do Azji ujdzie strwożony.
Warszawa środkiem ustali się świata -
lecz Polski trzy są stolice.
Dalekie błota porzuci Azjata,
a smok odnowi swe lice.
Niedźwiedź upadnie po drugiej wyprawie,
Dunaj w przepychu znów tonie,
a kiedy pokój nastąpi w Warszawie,
trzech królów napoi w nim konie.
Trzy rzeki świata dadzą trzy korony
pomazańcowi z Krakowa;
cztery na krańcach sojusznicze strony
przysięgi złożą mu słowa.
Węgier z Polakiem, gdy połączą dłonie -
trzy kraje razem z Rumunią,
przy majestacie polskiego tronu,
wieczną połączą się unią.
A krymski Tatar, gdy dojdzie do rzeki,
choć wiary swojej nie zmieni -
Polski potężnej uprosi opieki
i wierna będzie ta ziemia.
Powstanie Polska od morza do morza -
czekajcie na to pół wieku.
Chronić nas stale będzie łaska Boża,
wiec cierp i módl się człowieku.
Więcej wam dzisiaj nie powiem...





