
Izraelski sąd prawdopodobnie oddali pozew wniesiony przeciwko specjalistom, którzy utrzymują, że odnaleziona niedawno skrzynka z inskrypcją: "Jakub, syn Józefa, brat Jezusa" stanowi niezaprzeczalny dowód na istnienie Jezusa Chrystusa.
Wcześniej, ekspertów świadczących o autentyczności i wadze historycznej znaleziska, postawiono przed sądem zarzucając im sfałszowanie napisu i zakłamywanie historii. Sąd korzystając z niezależnych ekspertyz ma teraz jednak spore wątpliwości, czy oskarżenie jest zasadne. Wspomniana skrzynka została niedawno obwołana jednym z najwspanialszych odkryć archeologicznych w historii. Jednak szybko pojawiły się opinie sceptycznych, co do wagi odkrycia innych specjalistów. Sugerowali oni, że sama skrzynka i owszem, może mieć 2000 lat, jednak wykuty na niej napis został dodany w późniejszym okresie. Wraz z pojawieniem się takich opinii władze Izraela wszczęły postępowanie, w efekcie którego postawiono w stan oskarżenia kilka osób podejrzewanych wcześniej o dokonanie fałszerstw.
Teraz jednak historia może się odwrócić, a urna już wkrótce stanie się namacalnym dowodem na to, że Jezus istniał. Sędzia Aharon Farkash mimo wielu ekspertyz, które twierdziły, że napisy znajdujące się na skrzyni są mistyfikacją, przychyla się do najnowszych wyników badań, w których zawarto bardziej przekonywujące argumenty. Najnowsze analizy wykazują, że wewnątrz napisu znajduje się tzw. patyna, której wiek jest tożsamy z tym, który posiada sam sarkofag. Wg najnowszych ekspertyz wyryte litery mają 2000 lat!
W skrzynce prawdopodobnie spoczęły kości Jakuba, który był bratem Jezusa. Jakub, zwany Sprawiedliwym wymieniany był jako brat Jezusa w Nowym Testamencie i zmarł w I w. n.e. Zgodnie z prastarym obrządkiem jego pogrzeb odbył się dwukrotnie. Najpierw jego ciało złożono w kamiennej krypcie, gdzie uległo rozkładowi. Rok później jego szczątki zostały zebrane i złożone w ossuarium, czyli naczyniu służącym do przechowywania kości.
Dziennik "Daily Mail" wspomina, że w procesie sądzono łącznie pięć osób, którym zarzucono fałszerstwa i niszczenie zabytków. Dwie z nich już zostały uwolnione. Pewnie niezależnie od ostatecznej decyzji sądu nieprzekonani nie zmienią zdania, a wierzącym żadne dodatkowe dowody do niczego nie są potrzebne.




